Catalyst – jak i gdzie kupować obligacje korporacyjne

Skoro dotarłeś do tego artykułu, prawdopodobnie wiesz już, czym są obligacje korporacyjne, jak ocenić ryzyko emitenta i jak wygląda podatek – a jeśli nie, wróć najpierw do wprowadzenia. Ten artykuł to konkretna instrukcja: gdzie faktycznie kupić obligacje konkretnej spółki.

W skrócie:

  • Trzy drogi: emisja publiczna, emisja prywatna, rynek wtórny Catalyst
  • Catalyst działa od 2009 roku, prowadzony wspólnie przez GPW i BondSpot
  • Obligacje z emisji publicznych mają 2-7× wyższą płynność niż z emisji prywatnych

Seria: Obligacje korporacyjne – artykuł 4 z 4


Rynek Catalyst – co to właściwie jest

Catalyst to system obrotu obligacjami działający w Polsce od 30 września 2009 roku, prowadzony wspólnie przez Giełdę Papierów Wartościowych i BondSpot. Notowane są tam nie tylko obligacje korporacyjne, ale też komunalne i listy zastawne. Rozliczenie transakcji gwarantuje Krajowy Depozyt Papierów Wartościowych (KDPW) – ten sam mechanizm bezpieczeństwa, co przy obrocie akcjami na GPW.

W praktyce Catalyst dzieli się na cztery platformy: dwie prowadzone przez GPW (rynek regulowany oraz alternatywny system obrotu, gdzie jednostką transakcyjną jest pojedyncza obligacja) i dwie prowadzone przez BondSpot (jednostka transakcyjna to minimum 100 000 zł, więc w praktyce dla inwestorów instytucjonalnych). Dla zwykłego inwestora indywidualnego liczą się przede wszystkim platformy GPW.

Droga 1: emisja publiczna

Kupując obligacje bezpośrednio na emisji publicznej, płacisz dokładnie tyle, ile wynosi cena emisyjna – bez dodatkowych kosztów, bo to emitent płaci prowizję agentowi emisji, nie Ty. Nie płacisz też narosłych odsetek, bo kupujesz od samego początku okresu odsetkowego. To zwykle najtańszy sposób wejścia w konkretną serię.

Droga 2: emisja prywatna

Emisja prywatna może być kierowana do maksymalnie 149 inwestorów – to twardy limit prawny. Progi wejścia bywają wyraźnie wyższe niż przy emisji publicznej, typowo 30-100 tysięcy złotych, a przy dużych inwestorach instytucjonalnych nawet miliony. Ten kanał zwykle nie jest dostępny dla przeciętnego inwestora indywidualnego bez odpowiednich kontaktów czy pośrednika.

Droga 3: rynek wtórny Catalyst

Jeśli nie złapałeś danej serii na emisji, możesz kupić ją później od innego inwestora na rynku wtórnym Catalyst – tak samo, jak kupuje się akcje na giełdzie. Płacisz wtedy prowizję maklerską oraz narosłe odsetki (proporcjonalną część kuponu za okres od ostatniej wypłaty do dnia zakupu), doliczaną do ceny transakcji.

Trzy drogi zakupu obligacji korporacyjnych: emisja publiczna, emisja prywatna, rynek wtórny Catalyst
Emisja publiczna, prywatna i rynek wtórny – różne progi wejścia i płynność

Płynność – dlaczego to ma znaczenie

Obligacje pochodzące z emisji publicznych notowane na Catalyst mają płynność 2-7 razy wyższą niż te z emisji prywatnych. Wyższa płynność oznacza, że łatwiej sprzedasz obligację przed terminem wykupu po cenie zbliżonej do rzeczywistej wartości – przy niskiej płynności możesz utknąć z obligacją, której nikt nie chce odkupić w rozsądnej cenie, gdyby zaszła taka potrzeba.

Obowiązki informacyjne emitentów – dlaczego to ważne dla Ciebie

Emitenci notowani na rynku regulowanym Catalyst mają obowiązek publikowania raportów bieżących o zdarzeniach mogących wpłynąć na cenę, oraz raportów okresowych – dokładnie ten sam mechanizm ESPI/EBI, który stosujemy do klasyfikacji źródeł w naszych analizach spółek. Emitenci na alternatywnym systemie obrotu mają nieco łagodniejsze wymogi (nota informacyjna zamiast pełnego dokumentu), a ci już raportujący z tytułu akcji na GPW/NewConnect są zwolnieni z dodatkowych obowiązków dla samych obligacji.


To wszystko

Znasz już całą ścieżkę – od zrozumienia, czym jest obligacja korporacyjna, przez ocenę ryzyka konkretnego emitenta i podatki, po konkretne miejsce zakupu. Jeśli jeszcze się wahasz, wróć do oceny ryzyka emitenta albo przejrzyj nasze analizy konkretnych spółek.


Materiał ma charakter informacyjny i nie stanowi rekomendacji inwestycyjnej.

Źródła

Czy ten artykuł był pomocny?


Polityka prywatności
Czy wiesz, że? (dotknij, aby przeczytać)

Słowo "bankrut" pochodzi od włoskiego "banca rotta", czyli "złamana ława". Średniowieczni włoscy lichwiarze prowadzili interesy z ław (banca) wystawionych na targu - ława "złamanego" (niewypłacalnego) pożyczkodawcy miała symbolizować koniec jego działalności. Do angielskiego i innych języków europejskich słowo trafiło przez francuskie "banqueroute" w połowie XVI wieku.

Źródło: World Wide Words